Zakładki:
0brewiarz
2007
A moje wnętrze
Blogi
Ciuchy
Czytam
Ff-fajni faceci
Germanofil
Kontrowersy
Moje miejsca
Muzyka
Rysunkowo
Takie tam
Tola
RSS
środa, 16 września 2009

jakos tak niewdzięcznie przeskakuja mi literki hop hop i zmieniaja czesto miejsca takie niespodzianki mi robia; dopiero po miesiacu okazuje sie, ze napisalam zupelnie cos innego niz zamierzalam;

juz gdzies pisałam o wyjsciu z domu w kapciach zwanych ciapami, o zapominaniu o zamknieciu auta, o zapominaniu o wyłączeniu swiateł w samochodzie i tak dalej leci mój totalny chaos i roztrzepanie: w sobote wystroiłam sie na ślub, zaczynam juz nie wchodzic w 60% moich sukienek znalazłam jedna czarna, ładna, byłam w niej raz jeden na sylwestrze w Krakowie trzy lata temu; sukienka ubrana, twarz zamalowana dla niepoznaki, brzuch wciagniety ile sie da, maszerujemy na Stare Miasto w najbardziej niewygodnych, ale za to pieknych butach; nogi po 5 sekundach puchna, ale co tam dwie godziny wytrzymam jak nic najwyzej sobie siade; dochodzimy do koscioła, siadamy w ławce a maz sie pyta pokazujac na noge a co to???? a ja widze wielka mete która przeswituje przez koronke; bo halke założyłam na lewa strone!!!!! a sukienka cała z koronki i wszytkie szwy, wszystkie mety widac na odległosc; najperw panika potem złota mysl: do toalety! przebiore sie!

wpadłam spocona do ubikacji zdjełam sukienke, a na długiej w drzwiach do WC wielkie dziury wiec co kto wchodził to ja kucałam na moich niewygodnych butach i szarpie sie z wredna halka; nie wiem czy ze stresu, czy z roztrzepania po 10 minutach halka przewracana na wszystkie sposoby nadal nie dawała sie przełożyc przez głowe a ja w majtach i staniku traciłam nadzieje; nie podaje sie i nadal ja przekrecam i mam dosyc;

ale udało sie na szczescie, niestety do konca ślubu buty nie dały o sobie zapomniec i smutny je koniec czeka w koszu na smieciach, bo jak sie okazuje jeden jest wiekszy a drugi mniejszy;

a dzis przeczytałam Rio Anaconda i jednak bez dwóch zdan: wkraczam do fanklubu pana Wojtka C.

21:36, sevenof
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 czerwca 2009

nie znosze urządzać imprez i zapraszac rodzine wszystko oceniajaca; rodzina oczekuje, ze:

- bede miała porządek w łazienkach, i w pokojach

- bede miala porzadek w garażu i samochodzie

- bede miała porzadek na strychu (!!!)

- dzici beda czyste i zdrowe

- szafki bez kurzu

- truskawki wplewione

- dania naszykowane, dania musze byc wykwintne, musza zaskakiwac, i musi byc conajmniej jeden placek!!!!

i potem przyjezdzaja i dowalaja: brudny samochód: swiadczy o cżłowieku!, brudne dzieci o matce niedojdzie! (moje dzieci nigdy nie były brudne twierdzi babcia K.) a placki i tak sa zazwyczaj niedobre bo za mało sldokie; a ja trzy dni zasuwam, sprzatam, gotuje, wymyslam zeby choc jedno małe slówko pochwały, jedno malutkie, a tutaj nic;

na szczescie mnie to nie frustruje wrecz przeciwnie (????czyli co sprawia przyjemnosc? o matko) wiec oddaje sie zaszczytnym pracom domowym i mega imprezie i hulaj dusza na szmacie; jedni surfuja po jeziorach a ja surfuje codziennie na mopie i róza domowa wiatrów to dla mnie bułka z masłem;

22:11, sevenof
Link Komentarze (3) »
piątek, 05 czerwca 2009

mamy nowy samochod, tzn mamy go juz długo ale ciagle wydaje sie ze mam go od niedawna; moj nowy samochód jest wspaniały, na 8 miejsc i pali 12 litrów na 100 kilometrów co powoduje, ze jezdze nim jakies 60 lub 50 km na biegu 5; co widze w tylnym lusterku? wsciekłe twarze kierowców, którzy wsciekaja sie, ze jade tak wolno, ze jestem głupia baba, która jedzie wolno i ogólnie do bani; wczoraj jechał za mna taki jeden zrozpaczony w swoim małym samochodziku i ciskal we mnie pioruny gniewu i wscieklosci a ja nic jade dalej powoli bo za 50 złoty musze przejechac cały tydzien do przedszkola; ale pan z tyłu tego nie wie i sie wscieka; troche mnie to rozsmiesza, ale mam wspołczucie , sama nienawidze jak ktos wolno jedzie a ja akurat moge szybko z uwagi na inny samochód roboczy bardziej;

poza tym obejrzałam dwa film:1. polska komedia: to nie tak kotku - polecam wszystkim, zarykiwalismy sie ze smiechu, tarzalismy sie po podłodze, wylismy, a P. który nigdy gosno sie nie smieje, smiał sie najgosniej; i zwowu wyszła prosta prawda na jaw, ze Pan Borusinski jest najlepszy;

dlaczego raz pisze szwecki a raz szwedzki to ja naprawde nie wiem, dysortografia na stare lata eeee, moze to duze szare dziury w mózgu?

a potem jeszcze gangi nowego jorku, taki stary trup ale swietny i leo jest boski niewatpliwie;

niestety równiez mamy w domu nowy hit; niestety jest to hit z eurovisii, niestety jest to tegoroczny numer jeden; zawsze mi sie podobały jakies piosenki na eurovisii? i zawsze sie do tego przyznawałam, ale nigdy numer 1; i tak to Olek Rybak zawładna naszymi trzema sercami; a P. mowi, ze to troche jak biały mis; ja tam nie słysze zadnego podbienstwa; natomiast potwierdza sie, ze najlepsi sa Rosjanie lub Ukrainicy czyli blok wschodni: młodzi, zdolni, szczupli, roztanczeni, rozspiewani i udaja ze norwedzy

klikamy na Olka Rybaka

Olek wygraywa jak na razie batalie z Mike'm Pattonem i jego włoskim standardami; biedny patton, biedna ja;

10:49, sevenof
Link Dodaj komentarz »
piątek, 20 marca 2009

niedoszła reklamowa B. z dobrego serca zrobiła naszej rodzinie w osobach MiP okromna radość and niespodzianke i teraz jeszcze raz dziekujemy za dobre serce kobieto i za cztery fimy, bo bedziemy mieli cztery udane wieczory

wczoraj wieczór pierwszy z Once; od sylwestra slysze tylko, ze Once to piękny, wspaniały, miły szczególny, romantyczny itp itd film, wiec juz na poczatku wiedziałam, ze mi sie na pewno nie spodoba;

uspilismy szybko gawiedz niespokojna i pod koc, herbata i witaj długo oczekiwany filmie;

pierwsze 5 minut = piosenka, dugie 5 minut = piosenka i P. sie pyta, czy to musical? nastepne 5 minut i juz slysze chrapanie i drgawki spiocha pod kocem; ale to i tak nie jest zle, bo np na moim ukochanym filmie Łagodna Terlińskiego usneło sie mojemu filmomaniakowi juz na literach początkowych;

a ja czuje, ze to bedzie jednak rewelacyjny dół, taki z najlepszych dołów o milości; jakos od momentu jak weszli do studia juz zaczeła plakać i tak przepłakałam az do końca filmu; zmasakrował mnie ten film totalnie; siedziałam jeszcze potem na koniec i słuchałam sobie na okrągło dwóch piosenek i taka bylam rozpieprzona, ze nie mogłam nawet pójśc spac; a P. sie obudził i pyta: i o czym był ten film? fajny?

w tym miejscu pragne wystosowac apel do krakowa do cioci Sylwii i cioci Marceli: natychmiast obejrzec! natychmiast!

poza tym jako ze sie zaczął czas filmowy to jeszcze w srode byłam z ciocia kokno i wyżej wymieniona K. w kinie na Watpliwości; najfajniesze w tym filmie były przeżycia towarzyszace czyli wyjscie do kina i nałożenie w tym celu makeup, picie kawy z kokno w karmie i gadanie o jedzeniu ewentualnie o niejedzeniu, spotkanie w pustym kinie z K. oraz Meryl Streep, dla ktorej ten film został specjalnie stworzony, zeby babka mogła sobie aktorsko poszalec;

10:21, sevenof
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 16 marca 2009

tak sie zabieram, żeby cos napisac od miesiąca i nic; jakoś sie pozbierac nie moge; Jagoda mruga do mnie oczkiem i nic mi sie nie chce;

to pewnie przez ten poniedziałek; w poniedziałek zawsze tak mam totalna rozjebke; może posprzątam mysle sobie, ale nie chyba jednak nie, to możę cos ugotuje eeee tez nie, mama dała mi schabowe bedzie na dwa dni; to może poczytam eeeee tez nie niby twój styl leży rozbabrany i jakies niby ksiazki też, ale czytac tez mi sie nie chce; o dziecko wstało wiec moze sie z nim pobawie, w stanie takiego rozpieprzenia moge tylko sie bawic z dzieckiem czyli istniec w zawieszeniu na czym korzysta najmłodsze pokolenie;

to może jednak cos upiore; włoze pranie do pralki i jak mąz wroci z pracy to powiem: no własnie zobacz jaka jestem zarobiona pranie zrobiłam;

poza tym przeczytałam o zgrozo wstyd sie przyznac :gringo wśród dzikich" mojego wroga numer jeden czyli wojciecha cejrowskiego; normalnie jak wiekszosc Polaków jak widze gościa to mi słabo; a Sylwia przeczytaj i przeczytaj, a jak sylwia mówi to mam jakies wyjscie? no i niestety śmiałam sie w glos, a niektóre fragmenty czytałam na głos bo nie moglam uwierzyc jakie sa smieszne; idealna lekura dla zmeczonej kury domowej: smieszne, dobrze napisane i z poczuciem ze własnie zwiedziłam Ameryke Poludniowa; poza tym ksiazka ta po raz kolejny mi uzmyslowiła, ze ja nie bede nigdy w zyciu zadnym poróznikiem ewentualnie nad jakies morze jedynie z wyprawami na palże; nigdy w zyciu nie pojade do zadnej dzungi czy tez pustyni i mam nadzieje, ze uda mi sie nie przezyc zadnych przygód; ja naprawde nie rozumiem co moze pchac ludzi zeby jechac do Hondurasu???? po co ja sie pytam??? i jeszcze niby mam moja ukochana lodowke sprzedawac? w zyciu nigdy ze przycytuje jeszcze raz Katarzyne G.

12:41, sevenof
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22